Photo: turystyka medyczna

 

 

 

               

                         Polska kraj profesjonalnych usług medyczno – kosmetycznych.

Mimo, pobożnych życzeń większości Polaków, domagających się uznania dla naszych narodowych cech i zasług, nasz kraj przez lata postrzegany był jako przaśny, gdzieś z pogranicza Europy. Wydarzenia i przemiany ostatnich dekad pozwoliły na przełamanie takiego image’u, ale wiele pozostaje jeszcze do zrobienia. Czy prężnie rozwijający się w Polsce rynek turystyki medycznej przyczyni się do  zbudowania i utrwalenia pozytywnego wizerunku Polski i Polaków?

 Z czym cudzoziemiec kojarzy Polskę?

Do niedawna - z naszymi dążeniami i sukcesami wolnościowymi, których niekwestionowanymi symbolami są Solidarność, Wałęsa i Jan Paweł II.

 Po wstąpieniu Polski do UE w 2004 roku i otwarciu rynków pracy, uznano naszą pracowitość i fachowość w osobie polskiego hydraulika, a Euro 2012 spowodowało, że do naszych rozpoznawalnych, narodowych symboli dołączyły „żurek”, ”zapiekanka” i „ogórek małosolny”. Doceniono też polską gościnność i dobrą organizację, a nasi goście wzbogacili zasób swojej polszczyzny o hasła „Polska, biało-czerwoni” i „Nic się nie stało”. Okazuje się również, że obcokrajowcy będą teraz szukać w Polsce żon (co otwarcie deklarowali w czasie trwania mistrzostw), a nie jak do tej pory wrażeń w postaci tanich wieczorów kawalerskich, które odbiły się czkawką władzom i mieszkańcom np. Krakowa i Łodzi, po tym jak miasta te „niechcący” wypromowały się jako miejsca tanich uciech cielesnych.

Jak zarobić na pozytywnym wizerunku naszego kraju?

Wymierne korzyści ekonomiczne płynące z  dobrego wizerunku zapewniają nam zagraniczni inwestorzy, zachęceni faktem, że kraj nasz stosunkowo dobrze radzi sobie z  kryzysem, jak też turyści, których chcielibyśmy gościć w Polsce jak najwięcej. Tu jednak, znane angielskie powiedzenie, będące hasłem reklamowym wszelkich rajów wakacyjnych - „Sea, sun and sand” (Morze, słońce, piasek) należałoby zastąpić bardziej adekwatnym” Piasek, woda, kapryśna pogoda”, czego doświadczają turyści , zwłaszcza na Wybrzeżu. Wprawdzie mamy jeszcze góry i Mazury, ale te ostatnie nie wygrały plebiscytu 7 New Wonders of Nature, a nasze zabytki nie przebiją tych w Toskanii, Francji, czy choćby  w Chorwacji. Czym więc przyciągać turystów do Polski, poza egzotyką popeerelowską i ładnymi krajobrazami?

 Turystyka inaczej? Oczywiście - turystyka medyczna!

Jeszcze kilka lat temu polska opieka medyczna kojarzyła się obywatelom Zachodu z opiekunkami osób starszych i chorych, w większości pracujących na czarno. Jednak od kiedy pojawił się nowy globalny sektor rynku, opatrzony mianem turystyki medycznej, okazało się, że Polska plasuje się w ścisłej czołówce miejsc docelowych dla zagranicznych pacjentów poszukujących niedrogich placówek medycznych, kosmetycznych i fachowych usług. Nasi chirurdzy, stomatolodzy i specjaliści w zakresie odnowy biologicznej i medycyny estetycznej cieszą się uznaniem i zaufaniem naszych europejskich sąsiadów, co ma przełożenie na statystyki. Tylko w 2011 roku z usług medycznych w Polsce skorzystało 300 tysięcy zagranicznych pacjentów, najwięcej  z Niemiec, Anglii, Belgii i krajów skandynawskich. Najbardziej popularne usługi to te z zakresu diagnostyki ogólnej, profilaktyki, stomatologii i chirurgii plastycznej. Ceny za takie zabiegi w  Polsce są niewątpliwie kuszące, przykładowo: za powiększenie piersi mieszkanka Belgii zapłaci w swoim kraju od 13 tysięcy złotych, podczas gdy za ten sam zabieg w polskiej klinice od około 8 tysięcy (źródło: Gazeta Wyborcza http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,11632069,Polska_hitem_turystyki_medycznej__Wszyscy_chca_sie.html . Biorąc pod uwagę tak wielkie zainteresowanie leczeniem i poprawianiem urody nad Wisłą, należałoby wykorzystać szansę na wypromowanie i ugruntowanie wizerunku Polski, jako kraju słynącego z fachowych placówek medycznych, kosmetycznych, sanatoriów, spa itp. Wysiłki takie podjęło  już Państwo, lansując pierwszy rządowy program, współfinansowany przez UE, promujący branżę turystyki medycznej. W ramach realizacji tego programu, Ministerstwo Gospodarki dofinansowuje  projekty  promocyjne placówek medycznych, przeznaczając na ten cel 4 miliony złotych ( źródło: http://www.mg.gov.pl/node/16431 ) .

 Jak obcokrajowiec ma wybrać idealną dla siebie klinikę?

Nasi sąsiedzi najczęściej dowiadują się, że warto wybrać się do Polski,  aby wstawić sobie implanty stomatologiczne, lub skorygować nos od swoich zadowolonych znajomych, którzy z takiej oferty skorzystali, oraz z forów internetowych, których użytkownicy wymieniają się pozytywnymi opiniami na temat standardu i fachowości polskich specjalistów i  polecają sobie konkretne placówki. Niemniej, przeciętny Niemiec lub Anglik może czuć się trochę niepewnie mając w perspektywie podróż, wynajem hotelu, samochodu i lekarza w kraju, który wciąż postrzegany jest jako prowincja, a jego obywatele niekoniecznie mówią językami obcymi. O ogromnym zainteresowaniu np. zabiegami plastycznymi, stomatologicznymi  świadczy analiza częstotliwości wpisywania fraz do wyszukiwarki Google: kliniken für plastische chirurgie in Polen, zahnklinik in Polen, czy w innej opcji językowej: dentist Poland, Dental Clinics In Poland, medical tourism in Poland.

Fakt ten wyjaśnia zapotrzebowanie na informację, jak też skuteczne serwisy kompleksowo ułatwiające naszym gościom pobyt w Polsce. Internet wydaje się miejscem idealnym do poszukiwania takich informacji, toteż pojawiły się portale i strony starające się sprostać takim potrzebom. Są to  najczęściej katalogi, inaczej mówiąc, ogólne bazy danych, przedstawiające krótkie listy szpitali, gabinetów lekarskich i kosmetycznych, nie dające jednak możliwości wyszukiwania po usługach podmiotów, ani dokonania rezerwacji tych usług, oraz usług pochodnych (lot, zakwaterowanie itp.). Na tle takich propozycji wyróżnia się innowacyjny projekt – portal www.trendmed.eu ,  będący zaawansowanym, ale prostym w obsłudze e –narzędziem promującym  usługi medyczne, kosmetyczne, spa i sanatoria w Polsce, oraz usługi komplementarne  z zakresu turystyki medycznej. Jak mówi Hanna Burno, właścicielka i kreatorka portalu: ”Nasza platforma internetowa  www.trendmed.eu przewyższa konkurencję ze względu na swój zasięg i funkcjonalność. Klient będzie mógł za pomocą inteligentnej wyszukiwarki wyselekcjonować interesujący go zabieg, dokonać  rezerwacji, zapewnić sobie przelot i hotel, a co więcej, dowiedzieć się jakie wydarzenia podczas jego wizyty będą odbywały się w miejscu jego pobytu. A wszystko to w jego języku, za darmo, szybko, sprawnie i nie wychodząc z domu” .

Projekt taki wydaje się idealną usługą z punktu widzenia potencjalnego pacjenta, ale również szansą dla placówek medycznych i zdrowotnych  na dotarcie do i pozyskanie zagranicznego pacjenta dzięki skutecznej promocji portalu w Internecie oraz jego funkcjonowaniu w wielu wersjach językowych - na początek polskiej, angielskiej i niemieckiej, a docelowo także rosyjskiej. Autorka projektu szacuje, że popyt na usługę będzie duży, bo placówki zdrowotne będą chciały się wypromować, a cena za taką usługę będzie na tyle przystępna, że stać będzie na nią znaczne grono usługodawców. Potencjalnych klientów może też wabić fakt, iż w ramach akcji promocyjnej pierwszy miesiąc od przystąpienia do programu jest wolny od opłat.

Polski ... lekarz!

Tak więc pojawiła się wielka szansa na dodanie do wizerunku Polski nowego oblicza - profesjonalnego specjalisty w branży medycznej, kosmetycznej, a polski lekarz czy sanatorium może stać się znakiem firmowym naszego kraju. Po przetestowaniu ogórków kiszonych, bigosu i wódki nasi zagraniczni  goście zaczynają testować usługi medyczne i zdrowotne. Z powodzeniem!

 

Poleć na facebook.com
Zatweetuj!