Photo: Stopy po operacji

 

                                                             

 

                                                     

                                            Krótki tekst o koślawych paluchach i pięknych stopach…

Tego dyskomfortu nie sposób nie zauważyć, choć tak często, zwłaszcza latem, próbujemy go bezskutecznie ukryć. Dotyka przede wszystkim kobiet, wywołując czasem uczucie rozpaczy i bezsilności, ale także mężczyźni nie są wolni od tej nieprzyjemności.

A chodzi oczywiście o nasze biedne stopy, ściślej mówiąc, haluks, zwany też paluchem koślawym.

Wydaje się, że tym, co sprzyja powstawaniu haluksów, jest przede wszystkim noszenie butów z wąskim czubkiem, w istocie jednak przyczyna pojawienia się owej deformacji nie jest znana, dość powiedzieć, że niejednokrotnie haluksy pojawiają się „rodzinnie”; najprawdopodobniej winna jest nadmierna wiotkość aparatu torebkowo–wiązadłowego stopy.

Zaczyna się niewinnie i nie natychmiast, najpierw zauważa się niepokojącą wypukłość, z czasem pojawia się odchylenie osi palucha i coraz większe dolegliwości bólowe. Pierwsze po co sięgamy to specjalne wkładki. Dają one jednak tylko tymczasową ulgę. By stopa odzyskała naturalny zdrowy wygląd, prędzej czy później konieczne jest leczenie operacyjne.

Takie leczenie uzależnione jest od wielkości deformacji, stopnia uszkodzenia stawów palucha, współistnienia innych zmian w obrębie chorej stopy.

Zabieg operacyjny poprzedza wykonanie niezbędnych badań (badanie radiologiczne, badanie pedobarograficzne, badanie usg).

Obecnie stosowane są metody operacyjne, takie jak chevron, scarf, lapidus, osteotomie proxymalne i ich różne modyfikacje. Najistotniejsze jest to, że wszystkie dają pozytywne i trwałe wyniki leczenia.

Po zabiegu jeszcze tylko, na chwilę, obuwie pooperacyjne, przyjemne masaże, fizykoterapia, i bez żadnych kompleksów można się szykować na słoneczną plażę.

Poleć na facebook.com
Zatweetuj!